[Strona główna] [Dekalog] [DFK] [Fotografie] [Gazetki parafialne] [Imiona Boże w Biblii] [Informacje] [Kazania] [Lędziny] [Marianki] [Medytacje] [Ministranci] [Monitoring] [Niepokalana] [Ochronka] [Olbrachcice] [Pielgrzymki] [Porządek Nabożeństw] [PRAŁAT] [Przedszkole] [Radio Chronsty] [Rekolekcje] [Rozważania] [Schola] [Suchy Bór] [Wybory]

 

MEDYTACJE NIEDZIELNE i świąteczne

 

 

 

12 NIEDZIELA ZWYKŁA 2017

Kto wzywa do odwagi żołnierzy? Dowódca. A sportowców, aby osiągali najlepsze wyniki? Trener. A pacjenta przed zabiegiem, operacją? Lekarz. A dzieci, aby nie bały się ciemności? Mama i tata. A cierpiących, aby wytrwali w bólu? Ich bliscy. A nowicjusza w seminarium duchownym? Ojciec duchowny. A kogoś, kto stoi przed poważną decyzją? Ten, który go kocha - przyjaciel.
Do odwagi wzywa także Chrystus - wzywa apostołów, aby nie bali się głoszenia Jego nauki. Nie mogą bać się ludzi. Mają się bać jedynie Tego, który dusze i ciało może zatracić w piekle.

 

 

11 NIEDZIELA ZWYKŁA 2017

Jesteśmy nieustannie zatroskani o to, aby nie zabrakło nam osób głoszących Ewangelię, a w szczególności księży. Wprawdzie nasza sytuacja jest dobra, a nawet zazdroszczą nam inne narody, że mamy tyle powołań do stanu kapłańskiego. Nie oznacza to jednak, że możemy spocząć na laurach! W modlitwie o powołania bądźmy wytrwali, a jeśli Bóg pozwoli, to nadal będziemy się dzielić powołaniami z tymi, którzy tęsknią za Słowem, Eucharystią, sakramentami, duszpasterstwem, wspólnotą. Nieważne, czy to są Niemcy, czy Czesi, Belgowie, mieszkańcy któregoś z krajów Afryki, Ameryki, Oceanii...
Potrzeba modlitwy nie tylko o powołania, ale także za młodych, aby mieli odwagę odpowiedzieć Bogu pozytywnie na dar powołania.
Słowa Chrystusa umacniają każdego, nawet tego, który jest nieśmiały, delikatny, cichy, nie rzuca się nikomu w oczy. Tak więc - odwagi! W obronie ojczyzny, w osiąganiu wspaniałych wyników, w trudnej chwili, w bólu, podczas podejmowania życiowych decyzji. Przede wszystkim zaś odwagi w głoszeniu Ewangelii!

 

 

NAJŚWIĘTSZEJ TRÓJCY 2017

Czy wiarę można zmierzyć? Tak, ale jaką miarę przyłożymy? Liczbę odprawionych liturgii? odmówione modlitwy? wysłuchane spowiedzi? odbyte pielgrzymki? przebyte cierpienia? darowane winy? przebaczone grzechy? czuwanie nad dzieckiem? Chyba to wszystko po trochu mierzy siłę wiary. A gdy dodamy świadectwo współczesnych męczenników, to wtedy nie mamy już żadnych wątpliwości, że Trójjedyny Bóg mieszka w sercach swych wyznawców.
Rozmowa Jezusa z Nikodemem uszlachetnia nasze dążenia. Wierzymy w Trójjedynego Boga, w Jego niepojętą i nieogarnioną miłość. Tym samym wierzymy w życie wieczne.
Nauka o Przenajświętszej Trójcy jest trudna, ale nie chodzi w tej nauce o to, aby wszelkie tajemnice rozwikłać, rozwiązać, poznać, przeniknąć, dotknąć, zbadać, przeanalizować, lecz... żeby nimi żyć.

 

 

ZESŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO 2017
 

Ludzie są uzdolnieni w różny sposób. Jedni mają bardzo dużo darów, a inni mają ich mało. Nie może to jednak wpływać na sposób naszego spojrzenia na ludzi. Nie wolno wywyższać zdolnych, a poniżać mniej utalentowanych. Każdy człowiek winien rozwijać w sobie te zdolności, dzięki którym będzie mógł spełniać więcej dobra dla innych, a nie tylko myśleć o sobie.
Nie o sobie myśleli apostołowie, gdy oczekiwali zesłania Ducha Świętego. Duch wiary podpowiadał im, że otrzymają charyzmaty, które uzdolnią ich do głoszenia Ewangelii całemu światu.
Dary Ducha Świętego to nie to samo, co uzdolnienia w ludzkim rozumieniu. Trzeba byśmy byli otwarci na te dary. Zapraszamy młodych, którzy otrzymali już sakrament bierzmowania, aby podzielili się swymi wrażeniami i świadectwem wiary.

 

 

WNIEBOWSTĄPIENIE PAŃSKIE 2017


Zadania do wykonania otrzymujemy od samego początku - od kiedy tylko zaczynamy rozumieć słowa rodziców. Wpierw dotyczą one posprzątania zabawek, potem trzeba odrabiać lekcje i wykonywać drobne prace domowe. W miarę dojrzewania tych zadań przybywa. Im więcej mamy lat, tym częściej wydaje się nam, że nie jesteśmy w stanie wykonać wszystkiego, a jeszcze tyle przed nami.
Przed odejściem do Ojca Jezus dał apostołom zadanie: Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody. Perspektywa spotkania się z Jezusem przy ponownym Jego przyjściu umacnia nas, gdy wpatrując się w niebo, myślimy o ziemskich sprawach – zadaniach, które mamy wykonać.


 


6 NIEDZIELA WIELKANOCNA 2017
 

Wokół nas coraz więcej zakazów i nakazów. Trudno się poruszać w takim gąszczu przepisów. Gdy do tego dodamy, że nieznajomość prawa nie usprawiedliwia, to trudno tak żyć, aby niczego nie naruszyć? Nawet urzędnicy narzekają, że przepisy prawne zbyt szybko się zmieniają.
Uczniowie Jezusa też otrzymali bardzo konkretne wskazania moralne, czyli przykazania. W ich realizacji nie pozostali jednak sami. Mistrz obiecał posłać im Ducha Pocieszyciela. Obietnica ta spełni się w dniu Pięćdziesiątnicy.
Poznawanie tajemnicy Trójjedynego Boga jest jednym z najpiękniejszych zadań, jakie stoją przed chrześcijaninem. Chrystus dał nam klucz do poznania Ojca. Dokonuje się to przy udziale Ducha Świętego. W tym dziele nie jesteśmy osamotnieni, przecież żyjemy we wspólnocie.

 

 

5 NIEDZIELA WIELKANOCNA 2017


Coraz więcej pytań zadajemy sobie w kwestii przekazu wiary: Jak nauczać skuteczniej? Jak przekonywać trafniej? Jak ewangelizować z mocą Ducha? Tego typu pytań jest wiele, ale zamiast tracić energię na ich zadawanie, lepiej spożytkujmy ją na życie zgodne z Ewangelią. A jeśli ktoś nie potrafi, to niech spróbuje iść śladem apostoła Filipa. On także zadaje pytania Jezusowi, a ściślej mówiąc - razem z apostołem Tomaszem - rozmawia z Mistrzem na temat Ojca.
Obydwaj słyszą jednoznaczną odpowiedź: Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca oraz Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. To tajemnica Trójjedynego Boga, którą Jezus objawia swym uczniom. I to jest droga, którą Jezus pokazał swym uczniom, aby nią szli, a zobaczą Ojca.
Każdy ma prawo pytać o swoją drogę życia - jaka ona jest, dokąd prowadzi i z kim pójdę. Pytania nieobojętne, bo dotyczą istoty życia duchowego. Dobrze jest mieć stałego spowiednika, który pomoże nam odpowiedzieć na różne, ważne pytana.

 

4 NIEDZIELA WIELKANOCNA 2017
 

Jezus mówi, że jest dobrym Pasterzem, że Owce słuchają jego głosu, a On woła je po imieniu.
Czy znamy się we wspólnocie parafialnej? Jest to trudne ze względu na liczbę parafian, mobilność, dowolny wybór kościoła. Czy staramy się poznać nowych mieszkańców i pomóc im zintegrować się ze wspólnotą parafialną?
Jest nas katolików wielu, bardzo ważne więc jest wzajemnie poznawanie się podczas spotkań w małych grupach - twarzą w twarz, rozmowa w cztery oczy! To właśnie wtedy można wymienić kilka zdań, umówić się na kolejne spotkanie. Ilu ludzi znamy po imieniu?

 

3 NIEDZIELA WIELKANOCNA 2017

Poszukiwanie nowych form uczestnictwa w Eucharystii ma na celu lepsze poznanie tajemnicy wiary. Chodzi nie tylko o przeżywanie, ale i o rozumienie. Dlaczego katolicy stosują tak niewiele określeń Eucharystii? Zazwyczaj słyszy się: Idę do kościoła, Idę na mszę - tak, jakby innych słów nie znali.
Tymczasem Ewangelia opowiada nam o Drodze do Emaus, która kończy się wspólnym posiłkiem. Od tego wydarzenia chrześcijanie nazywali Eucharystię Łamaniem Chleba.
Eucharystię można nazwać także Dziękczynieniem, Wieczernikiem, Ucztą Miłości, Ucztą Baranka. Wybierając się w drogę (na Mszę Św.), można używać różnych określeń, ale najważniejsze jest to, abyśmy pamiętali o istocie Eucharystii.
Dzisiejsza Niedziela Biblijna rozpoczyna Tydzień Biblijny. Z inicjatywy „MIVA Polska" modlimy się za kierowców.

 

 

2 NIEDZIELA WIELKANOCNA 2017

Różne są określenia dzisiejszego dnia: druga niedziela wielkanocna, niedziela przewodnia, biała niedziela, ale chyba najbardziej znane to niedziela miłosierdzia Bożego. Ponieważ wszyscy potrzebujemy daru miłosierdzia, dlatego udajemy się do Wieczernika, gdzie czeka na nas Pan.
Co się stało z apostołem Tomaszem? Gdzie był w tym czasie, gdy Mistrz przybył w dniu swego zmartwychwstania? Tego ewangelista Jan nie zapisał, bo ważniejsze jest to, że po ośmiu dniach spotkał Pana. Co więcej, dane mu było zobaczyć rany Chrystusa. Reakcja apostoła jest niezwykle nośna w słowach: Pan mój i Bóg mój.
Umacnia naszą słabą wiarę: modlitwa przed wizerunkiem obrazu Jezusa Miłosiernego, słowa z Dzienniczka św. Faustyny, medialny przekaz z pielgrzymek do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, pieśni ku czci Bożego miłosierdzia.
Rozpoczyna się Tydzień Miłosierdzia. Skoro Bóg okazuje nam swe miłosierdzie, to i my winniśmy być zdolni do czynów miłosierdzia względem bliźnich: przebaczenie win, darowanie urazów, odrzucenie nienawiści, wymazanie złości...
Przypominamy o Dniu Modlitw o Urodzaje (25 kwietnia).

 

 

NIEDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO 2017

Wielkanoc jest czasem nie tylko wytchnienia (odpoczynku), ale także niezwykle radosnej modlitwy. Już sam fakt, że we Mszy św. rezurekcyjnej uczestniczą także ci, którzy bardzo rzadko są na Eucharystii, zobowiązuje nas do tego, abyśmy ze Słowem dotarli do wielu. Są kaznodzieje, którzy chcą dotrzeć do wszystkich. To oczywiście błędne założenie; pragnąc nawrócić wszystkie serca i przemienić cały świat, gubią radość wielkanocnego poranka.
Młodszy Jan przybył pierwszy do grobu, ale nie miał tej odwagi i doświadczenia, którymi obdarzony był Piotr. Musiał więc poczekać na starszego, aby wspólnie z nim doświadczyć tajemnicy pustego grobu. Przedziwny jest ów bieg obydwu apostołów.
Radość zmartwychwstania Pana, objawia się też w codziennym życiu: we wspólnej modlitwie, wzajemnym odnoszeniu się do siebie, obdarzaniu się uczuciami, pomaganiu sobie we wszelkich pracach, wspólnym odpoczynku.
Pozdrawiajmy się dziś słowami:
- Chrystus zmartwychwstał!
- Prawdziwie zmartwychwstał!

 

 

5 NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU 2017

Dwóch uczniów Jana usłyszało o Chrystusie i poszło za Nim. Usłyszymy o wielkim zainteresowaniu, jakim Chrystus obdarzył uczniów, którzy poszli za Nim. Dokładnie jak wtedy, tak i dzisiaj Chrystus zauważa tych, którzy go naśladują.

Ważnym jest, abyśmy kroczyli za Panem z całego serca. Nie można poprzestać tylko na uzewnętrznianiu pobożności. Czasami Pan sprawdza motywy naszego działania. Wtedy zadał owym uczniom pytanie: Czego szukacie? Dzisiaj mogą to być problemy w życiu zgodnie z wiarą, które w podobny sposób są dla nas pewnego rodzaju sprawdzianem oraz wyzwaniem. Co sprawia, że dzisiaj jesteśmy po stronie Chrystusa? Może uważamy, że jako Chrześcijanie wyznajemy „lepszą” wiarę, przez co należymy do moralnie „lepszej” wspólnoty?

Pytanie, którym uczniowie odpowiedzieli na pytanie Chrystusa ukazuje, jak szczerze pragnęli pójść za Nim i Go naśladować: Gdzie przebywasz? Widocznie nie szukali dla siebie żadnej korzyści, a jedynie pragnęli przebywać ze swoim Panem, aby Go naśladować. Poprzez sporadyczne spotkania i krótkie rozmowy nie jesteśmy w stanie całkowicie poznać ludzi. Aby ich poznać musimy im przez jakiś czas towarzyszyć.

Pan z pewnością ucieszył się słysząc pytanie uczniów, lecz swojego adresu nie mógł im podać. Czy posiadał jakikolwiek adres? Dzisiaj Jezus jest w niebie, a jednocześnie pośród tych, którzy gromadzą się w Jego imieniu (Mt 18,20).

Die gute Saat 2017

 

4 NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU 2017

    Zbyt mało dzielimy się doświadczeniem wiary. Zazwyczaj na ten temat nie rozmawiamy, a jeśli już ktoś poruszy jakieś zagadnienie z dziedziny religii, to może usłyszeć: Dajże spokój, już byłem w kościele! Co sprawia, że nie potrafimy podzielić się swoją wiarą w Chrystusa? Czyż dzieje się tak z powodu wstydu? Jeśli tak, to jest to jakiś fałszywy wstyd ogarniający wierzących.
Niewidomy z Ewangelii, gdy tylko został uzdrowiony, od razu wzbudził zainteresowanie, skutkiem czego wokół cudu uzdrowienia powstało niemałe zamieszanie. Uzdrowiony dyskutował z faryzeuszami, którzy - nie potrafiąc znaleźć odpowiedzi na jego pytania - ośmieszyli go, klasyfikując go do grzeszników, w słowach: Cały urodziłeś się w grzechach, a śmiesz nas pouczać? Zabolała ich wypowiedź uzdrowionego: W tym wszystkim to jest dziwne, że wy nie wiecie, skąd On pochodzi, a mnie oczy otworzył.
    Jakie to dziwne i niezrozumiałe: cieszymy się z racji chrztu dziecka, jego pierwszej Komunii Św., bierzmowania, ślubu, sakramentu kapłaństwa, ale... tylko się cieszymy. Głębsza dyskusja na ten temat u niektórych (nawet katolików) wywołuje alergię. Może trzeba zacząć leczyć ów fałszywy wstyd?
Proponujemy przypomnieć sobie wszystkie otrzymane sakramenty - łącznie z każdym otrzymanym kapłańskim rozgrzeszeniem.

 

 

ZWIASTOWANIE PAŃSKIE 2017

    W dużej mierze życie Kościoła oparte jest na współdziałaniu Bożej łaski i gotowości człowieka do współpracy z nią. Ale to także kwestia codziennej współpracy między poszczególnymi ludźmi.
Ewangeliczny obraz dialogu Maryi z aniołem Gabrielem uprzytamnia nam, że każdy ma własne zwiastowanie, za które jest odpowiedzialny. Nie tylko Maryja miała swoje fiat - ma je każdy chrześcijanin, który zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności przyjętej łaski chrztu.
W poszukiwaniu ziemskiego mieszkania jesteśmy coraz lepsi, a skoro tak, to tym bardziej winniśmy być doskonali w poszukiwaniu domu niebiańskiego, o którym głosi Kościół.
Przypominamy o Dniu Świętości Życia, Dniu Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego, o tradycji odmawiania modlitwy Anioł Pański. Uwrażliwiamy dzieci, aby były wdzięczne rodzicom za dar życia.

 

 

3 NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU 2017

    Nie tak łatwo jest przekonać rozmówcę do swych poglądów, niezależnie od tego, czy opieramy się w dowodzeniu na intelekcie, czy przemawiamy do serca. Czasami i jedno, i drugie po prostu nie działa.
Samarytanie z miejscowości Sychar przekonali się o prawdziwości słów kobiety, bowiem na jej prośbę wyszli z miasta, aby zobaczyć Jezusa. A gdy na własne oczy ujrzeli Mistrza i na własne uszy usłyszeli Jego nauczanie, wtedy uwierzyli w Niego. Jezus pozostał w Sychar tylko dwa dni. Dwudniowe rekolekcje z samym Panem wystarczyły, aby wielu uwierzyło, że Jezus jest Zbawicielem.
Aby przekonać rozmówcę do życia według ewangelicznych idei, trzeba nimi żyć na co dzień, nawet niekoniecznie trzeba wychodzić z domu. Uważnemu słuchaczowi wystarczy bowiem świadectwo życia. Ludzie dziś poszukują kilkudniowych rekolekcji zamkniętych - poza parafią, a nawet poza swoją miejscowością, w klasztorze, domu rekolekcyjnym.
Zapraszamy ojców na jutrzejszy dzień św. Józefa.

 

 

2 NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU 2017

    Aby poznać cudowne widoki ze szczytu, trzeba się nań wspiąć. Niektórzy zdobywają tylko grań Krupówek i chwalą się, że byli na Kasprowym Wierchu - oczywiście wjechali kolejką linową. Tymczasem trud zdobywania szczytu na własnych nogach jest czymś zupełnie odmiennym od łatwych form. Nawet nie ma co tego porównywać.
Apostołowie razem z Jezusem dzielili trud wspinania się na ową górę wysoką. W tym przypadku nie chodzi jednak o wysokość góry, o skalę trudności w jej zdobywaniu, lecz o coś zupełnie innego. Istotą tego wydarzenia jest przemienienie Pana i to, że objawił On swe bóstwo uczniom.
Inaczej smakuje fotografia cudownej panoramy ze szczytu lub ładnych zakątków gór, gdy się wspinało na górę o swoichłach. Tak też jest w życiu duchowym - to, co zdobywam własnym wysiłkiem, cieszy, bo jest to mój szczyt, to ja sam pokonałem swoje słabości, strach, lenistwo...
Praca nad własnym wnętrzem jest przede wszystkim indywidualnym spotkaniem z Bogiem. Przypominamy, że dziś modlimy się, pościmy i solidaryzujemy się z misjonarzami.


 

1 NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU 2017

Dobry rachunek sumienia jest początkiem nawrócenia. Jeśli po­trafimy wejść w głąb siebie, zobaczymy wszelkie nasze próby mo­cowania się z Bogiem, oszukiwania Go i siebie samego, wysta­wianie Pana na próbę: - Jeśli uczynisz to dla mnie, to ja Tobie... Czyżbyśmy kusili Pana Boga? Ależ oczywiście! Ale i my też jeste­śmy kuszeni - czyni to szatan, tak jak czynił to względem Jezusa.

Trzy razy diabeł podchodził do Mistrza, aby Go skusić. Czyż­by nie wiedział, że porywa się na Prawdę? Czyżby nie zdawał sobie sprawę, że szaleństwem jest pragnąć od Boga, aby zaprzeczył swej istocie? Zły duch zawsze posuwa się do niecnych działań, bo jego istotą jest czynić wszystko to, co jest przeciwne miłości, prawdzie, dobroci.

Warto być blisko Jezusa, bo wtedy wiemy, jak odpowiedzieć diabłu na jego na pokusy.

 

ŚRODA POPIELCOWA 2017

Wielki Post zawsze jest okazją do poprawy życia. Niektórzy na­wet czekają nań, mówiąc, że w Poście lepiej im się modli, myśli, pokutuje, planuje, przemienia, przebacza. Nic więc dziwnego, że w Popielec tak dużo ludzi pragnie mieć poświęcony popiół na głowie. Zawsze to lepsza skrucha z jakimś znakiem niż bez niego. To takie ludzkie - dotknąć swej głowy i poczuć, że jest na niej popiół. Du­sza wtedy lepiej się czuje.

O pokutnych wskazaniach mówi też Jezus do swych uczniów. Wprawdzie o popiele nie mówi nic, wręcz odwrotnie - prosi, aby sobie namaścić głowę i umyć twarz. Wszystko to jednak winno zmierzać do spotkania z Ojcem, który widzi w ukryciu i odda nam za nasze słowa, czyny, myśli. Tak też czynimy, wzdychając w sercu do miłosiernego Ojca, aby przebaczył nam nasze grzechy i uczynił nas godnymi Jego miłości.

Podejmowanie wielkopostnych wyrzeczeń jest kwestią indy­widualną - każdy w swym duchu winien ocenić samego siebie i podjąć takie środki, aby stać się podobnym do Chrystusa.

Przypominamy o kwartalnych dniach modlitw o ducha poku­ty, o Tygodniu Modlitw o Trzeźwość.

 

 

8 NIEDZIELA ZWYKŁA 2017

Coraz bardziej jesteśmy zatroskani: o zdrowie dzieci i nas samych, o szkolne nauczanie i wychowanie, o pracę, o naszych rodziców, o przyszłość dla dzieci, o ojczyznę, o pokój, a także o materialną stronę życia. Coraz więcej ludzi odczuwa niepokój i modli się do Boga, aby nie było wojny.
Powyższe troski tracą siłę swych argumentów, gdy słyszymy, jak Jezus mówi do swych uczniów: Nie troszczcie się zbytnio... troszczyć się trzeba, ale nie zbytnio. Zabiegający zbytnio o swoje ziemskie życie, winni przewartościować swoje dążenia - ewangeliczny reset warto uczynić w nadchodzącym Wielkim Poście.

 

 

7 NIEDZIELA ZWYKŁA 2017

Ciągle uczymy się miłości bliźniego i ciągle w tym uchybiamy. O wiele łatwiej akceptujemy krewnych, przyjaciół, znajomych, a nawet sąsiadów - o wiele trudniej ludzi z innego kręgu kultu¬rowego, innego wyznania, jeszcze trudniej jest nam zaakceptować ludzi innej religii.
Chrystus daje nam niezwykle trudne przykazanie, abyśmy miłowali wszystkich, a już najtrudniejsze jest przykazanie miłości względem nieprzyjaciół. Ostatnie zdanie perykopy tłumaczy sens nauczania Pana: Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
Nie od razu nauczymy się wszystkiego, nie osiągniemy w jed¬nym dniu wszelkiej cnoty, nie zdołamy opanować swoich ziemskich pragnień - powoli zaś a skutecznie możemy osiągać doskonałość.


 

6 NIEDZIELA ZWYKŁA 2017

Grzeszymy myślą, słowem, gestem, uczynkiem, zaniedbaniem do­brego. Dlatego na początku Eucharystii z pokorą prosimy Boga, mówiąc: Kyrie eleison. Wierzymy, że bogaty w miłosierdzie Bóg odpuszcza nam grzechy, abyśmy z czystym sercem sprawowali najświętszą tajemnicę naszej wiary.

Wielowątkowa Ewangelia wskazuje na wymagania Nowego Przymierza. Chrystus daje konkretne wskazania swym uczniom. Niezwykle ważne są dwa ostatnie zdania, które stanowią puentę: Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nad­to jest, od Złego pochodzi.

 

5 NIEDZIELA ZWYKŁA 2017

    Każdy człowiek ma jakieś prawa i obowiązki. Nawet uczniowie szkoły podstawowej wiedzą, że coś im się należy, ale również i to, że są do czegoś zobowiązani. Inną sprawą jest to, który z uczniów zna regulamin szkolny, a tym samym zna swoje prawa i obowiązki. Uczniowie Jezusa dowiedzieli się o swych obowiązkach od samego Mistrza, który wprost do nich powiedział: Wy jesteście solą... światłem, ale równocześnie dodał, co mają czynić, aby wypełnili swoje zadania. Na ile znamy Ewangelię, aby nią żyć i tym samym być solą i światłem dla świata? To nie jest retoryczne pytanie, a odpowiedzieć każdy może sobie sam.

 

4 NIEDZIELA ZWYKŁA 2017

    Na górze Chrystus wygłosił kazanie. Zawiera ono osiem błogosławieństw. Dla nas są one wzorem ewangelicznego stylu życia. Istotę błogosławieństw można oddać w taki sposób: ubodzy w duchu płaczą, w swej cichości pragną sprawiedliwości; czyniąc czystym sercem miłosierdzie, wprowadzają pokój; cierpiąc prześladowanie, cieszą się i radują z obiecanej nagrody w niebie. Łatwiej jest mówić o szumnych (medialnych) wydarzeniach - trudniej spełniać proste codzienne czynności, takie jak: przygotowanie posiłków, sprzątanie, opieka nad małymi dziećmi, zakupy, prowadzenie szkolnych zajęć, dyżur, opieka nad chorym... W ostatnią niedzielę stycznia obchodzi się Światowy Dzień Trędowatych. Wprawdzie na naszych terenach ta choroba nie występuje; nie oznacza to jednak, abyśmy mieli pomijać ten poważny problem wielu ludzi.

 

3 NIEDZIELA ZWYKŁA 2017

Ponieważ chrztu udzielamy najczęściej dzieciom, trudno jest od nich wymagać, aby opowiedziały się za Chrystusem w takiej mie­rze, na jaką stać nas - dorosłych. Nawet od młodzieży nie można tego wymagać. Jednakże w życiu chrześcijanina musi być jakiś moment, w którym opowie się on za Chrystusem - nawet wtedy, gdy nastaną prześladowania. Potrzebny jest katechumenat pochrzcielny, w trakcie którego człowiek sam winien dojść do tego, że jego Panem jest Jezus. W przeciwnym razie ochrzczony będzie się usuwać z aktywnego życia w Kościele. Punktem wyjścia w nauczaniu Jezusa było uwięzienie Jana. Jednak na początku Zbawiciel najpierw usunął się z Judei i poszedł do Galilei, tak jakby nie chciał - mówiąc potocznie - przeszkadzać. W ten sposób wypełniło się proroctwo Izajasza. Jan wykonał swoje zadanie - oczyścił serca Izraelitów, wyrównał drogi i ścieżki dla Mesjasza. To był najlepszy moment na powołanie apostołów. Tak też się stało. Odwaga winna iść w parze z roztropnością. Trzeba wiedzieć, kiedy się usunąć, ale i też znać czas, kiedy trzeba iść za Chrystusem, nawet aż na Golgotę. W obecnej sytuacji, gdy do Europy przybywa dużo imigrantów będących muzułmanami, zwróćmy baczną uwagę na Dzień Islamu, który przypada 26 stycznia.

 

2 NIEDZIELA ZWYKŁA 2017

Ileż to razy patrzymy, a nie widzimy - osób, przedmiotów, zdarzeń. Najczęściej spotyka to ludzi zmęczonych - wpatrują się w dal, są w innym świecie, nie dostrzegają nic wokół siebie. Takie sytuacje przytrafiają się każdemu, nawet małym dzieciom. Czasami słyszymy zarzuty: wołałem do ciebie, machałem rękami - nie zauważyłeś, aleś był zamyślony. Ileż to razy takich zamyślonych można zauważyć podczas Eucharystii. Jeśli są „zatopieni na modlitwie”, to nie ma co przeszkadzać. Ale co uczynić, jeśli nie widzą nadchodzącego Chrystusa...?

Jan od razu dostrzegł nadchodzącego ku niemu Jezusa. A przecież nad Jordanem były tłumy. On jednak odczuwał Jego obecność i ciałem, i duszą. Nie tylko wypatrzył Mesjasza, ale jeszcze wypowiedział słowa, które po dziś dzień powtarzamy w liturgii: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. Jan dał po prostu świadectwo o Chrystusie.

Aby dać świadectwo o naszym Mistrzu i Panu, trzeba być świadomym tego, co się dzieje wokół nas. Owszem, każdemu może się zdarzyć chwila zmęczenia, senności, zniechęcenia czy nawet znudzenia, ale... nie w kwestiach wiary! W tym wypadku nie możemy nie zauważyć nadchodzącego ku nam Jezusa! Nie możemy pominąć Jego obecności!

 

 

CHRZEST CHRYSTUSA 2017

Wielu rzeczy na temat sakramentu chrztu dowiedzieliśmy się w ramach Jubileuszu 1050-lecia chrztu Polski. Chrześcijaństwo przyszło do Polski od strony Czech za sprawą Dobrawy - żony księcia Mieszka.

A z czyjej strony „przyszła wiara” do nas? Od strony mamy, taty, a może babci? Jesteśmy wdzięczni księżom i katechetom, którzy kształtowali wiarę naszych dziadków, rodziców. Wdzięczność nasza rozszerza się na krewnych, przyjaciół, parafian.

Wdzięczność jest szlachetną cechą. Podziękujmy przede wszystkim Bogu, że zniżył się ku nam i obdarzył łaską i zgładził grzech pierworodny. Sporo tajemnic jest w tym pierwszym sakramencie, ale to wcale nie przeszkadza, aby „wyjść ze swego wnętrza” i skierować swe kroki na spotkanie Boga.

Proponujemy wspólne oglądanie rodzinnych albumów, szczególnie z fotografiami z chrztu. Zachęcamy, by sięgnąć do pamiątek, które dzieci otrzymały na chrzcie świętym.

 

 

OBJAWIENIE PAŃSKIE 2017

Jak i gdzie szukać sensu życia? Jest to jedno z trudniejszych pytań, jakie stawia sobie człowiek. Odpowiedzi jest wiele i także one są trudne. Wszelkie idee, nurty filozoficzne, poszukiwania naukowe, dociekania twórców, prace artystów - przez wszystko to próbuje­my odpowiedzieć na pytanie o sens życia, o szczęście.

Mędrcy ze Wschodu, jako uczeni ludzie, dowiedzieli się o nowo narodzonym Królu żydowskim. Nie wiemy od kogo. Może studiowali natchnione Pisma i wczytywali się w teksty mesjańskie? A może mieli kontakt z którymś z Izraelitów? A może rozmawiali z jednym z ówczesnych proroków? Najważniejsze jest jednak to, że nie poprzestali jedynie na dociekaniu na temat owego nowo na­rodzonego Króla, lecz wybrali się w drogę. Dotarli do Jerozolimy, sprytnie ominęli złego Heroda i przybyli do Betlejem. Tam spot­kali „Mądrość mądrości, Światło światłości”, w maleńkim Dzie­ciątku, w Bogu-Człowieku.

A może by tak spróbować, choćby w małym ułamku, naślado­wać Mędrców? Szukać miejsca, gdzie jest Nowonarodzony? Po­kłonić się Jemu? Ofiarować jakiś dar? Inną drogą wrócić do siebie? Spróbujmy nie bać się współczesnego herodowego plemienia.

Dziś obchodzimy Dzień Pomocy Misjom i Misyjny Dzień Dzieci. Przypominamy o tym, że chrześcijanie głoszą całemu światu Dobrą Nowinę o zbawieniu.

 

 

NOWY ROK 2017

W pierwszy dzień roku kalendarzowego mamy tak wiele życzeń dla bliskich, przyjaciół, sąsiadów, że brakuje czasu na wizyty, spot­kania, obdarowanie drobnymi prezentami. Nic więc dziwnego, że coraz częściej korzystamy z telefonu, odpowiadamy na e-maile, pi­szemy SMS-y, MMS-y. Brakuje nam czasu także dla siebie samych, na refleksję, wyciszenie po sylwestrze.

Ewangelia koncentruje się nie tylko na pasterzach i na ósmym dniu życia Niemowlęcia, ale także na tym, co przeżywała Maryja. Ewangelista Łukasz zapisał takie zdanie: Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. Naśladujmy więc Maryję i rozważmy to wszystko, co dzieje się wokół nas i w naszym wnętrzu.

W pierwsze dni nowego roku kalendarzowego myślmy pozy­tywnie: ten rok na pewno będzie lepszy od poprzedniego, muszę zmienić w sobie kilka negatywnych cech, spróbuję być bardziej dynamiczny, bardziej zaufać pomocy Boga.

1 stycznia jest też Światowym Dniem Modlitwy o Pokój: we własnym wnętrzu, w rodzinie, we wspólnocie, w ojczyźnie i na świecie

 

 

NARODZENIE PAŃSKIE

Na długo przed adwentem świat mediów sycił już odbiorców kolęda­mi i pastorałkami. Teraz zaś, gdy my cieszymy się z narodzenia Pana, świat mediów kolędowo milknie, jakby już wyczerpał repertuar stosownych melodii i słów. A prze­cież właśnie teraz na cały świat winno rozlegać się: A Słowo Cia­łem się stało i zamieszkało między nami. Tak to już jest, że w zależności od tego, w czyim ręku są media, taką spełniają rolę.

Trzeba rozmawiać z przedstawicielami mediów, bo na­szym zadaniem jest przemieniać świat. W tym celu zostaliśmy ochrzczeni, namaszczeni Duchem Świętym. Nie możemy przejść obojętnie obok ludzi, którym Chrystus stał się obojętny. Nam nie może skończyć się repertuar pieśni, liturgii, słów, gestów i czynów. Mamy swoją misję głoszenia Słowa, które stało się Ciałem.

 

4 NIEDZIELA ADWENTU

Ileż to myśli chodzi się nam po głowie! Jedne są pobożne, inne grzeszne; są myśli na miarę powołania człowieka, a są także myśli po prostu głupie, bezsensowne. Niektórzy mają już dość i próbują uciekać przed samym sobą. Inni wpadają w pracoholizm, jeszcze inni starają się nie myśleć, albo myślą tylko o przyjemnościach. A tym­czasem mamy żyć godnie, na miarę Ewangelii. A jeśli przyjdą myśli niegodne naszego powołania do świętości, to co wtedy mamy czynić?

Świętemu Józefowi też się trafiały myśli niezgodne z wolą Bożą. Gdy powziął myśl... o potajemnym oddaleniu Maryi, wtedy Bóg posłał anioła, aby naprawił myślenie Józefa. A wszystko to stało się dlatego, aby wypełniło się słowo Pańskie.

Zanim więc o kimś lub o czymś pomyślimy, zapytajmy się w głębi swego ducha, czy nasza myśl zgodna jest z wolą Bożą. A jak rozpoznać, co jest wolą Bożą, a co nią nie jest? Dobrze jest tego typu pytania stawiać spowiednikowi, przyjacielowi, współmałżonkowi...

 

 

3 NIEDZIELA ADWENTU

Każdy ochrzczony w imię Boga aż do końca swego życia prowadzi duchową walkę z szatanem. Chrystus pokazał nam jak należy walczyć, ukazując oso­bę Jana Chrzciciela. On był bezkompromisowym świadkiem wiary.

W jaki spo­sób świadczymy o Chrystusie młodemu pokoleniu? Trzeba wie­dzieć, kim się jest, aby być świadkiem wiary!

W czasie każdej Eucharystii jest obec­ny z nami Chrystus. Przygotowujemy się do pamiątki Jego pierwszego przyjścia na świat - jako Boga-Człowieka. Módlmy się w tych dniach o naprawdę chrześci­jańskie życie naszych rodzin, by stawały się świadkami wiary wobec innych.

 

 

2 NIEDZIELA ADWENTU

Jan Chrzciciel wołał: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego. Większość słuchała go z ogromną uwagą, nawet przyjmowali chrzest z jego rąk, ale wpływowa mniejszość pozostała głucha.

Jakie to dziwne: wciąż popełniamy te same lub podobne błędy. I to niezależnie od tego, czy w grę chodzi faktycznie budowanie dróg, ścieżek rowerowych, czy też duchowe przygotowanie się na powtórne przyjście Mesjasza. Obiecać łatwo - wykonać trudno. Dlatego prośmy Boga o pomoc w realizacji naszych postanowień adwentowych.

 

1 NIEDZIELA ADWENTU

W Ewangelii Jezus mówi: Gdyby gospodarz wiedział... Tym samym Pan zachęca nas nie tylko do czuwania, ale także do re­fleksji nad swym życiem, abyśmy byli bardziej świadomi nasze­go posłannictwa, przecież należymy do Chrystusa! Mamy jedno wspólne imię - chrześcijanie! Przed nami rok pełen zadań: idźmy i głośmy Dobrą Nowinę wszelkiemu stworzeniu.

Warto jest zacząć od nowa, nawet wtedy, gdy poprzednim ra­zem coś w nam życiu nie wyszło, coś się nie udało. Dlatego dobrze się dzieje, że znów nastał adwent, bo warto zacząć czuwać nad sobą, nad swym duchowym życiem.

 

Podziękowanie za plony 2016

Dziękujemy dziś za plony ziemi i za trud pracy rolników. To dziękczynienie wybrzmiewa w czasie każdej Mszy św., gdy kapłan ofiaruje Bogu dary chleba i wina. Mówi wówczas : "Błogosławiony jesteś, Panie Boże Wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy Chleb - owoc ziemi i pracy rąk ludzkich, Wino - owoc winnego krzewu i pracy rąk ludzkich. Codziennie więc dziękuje Bogu za Jego hojność, za cud pomnożenia ziarna, ziemi za płodność, człowiekowi za pracę. Modlitwa ta zabrzmi dziś szczególnie, kiedy podniesiemy ku niebu niejako cały tegoroczny plon ziemi i podziękujemy za chleb.

Ziarno wsiane w ziemię wyrasta i wydaje plon. Dokonuje się pomnożenie chleba i spełnia się wypowiadane modlitwą oczekiwanie: Chleba naszego, powszedniego daj nam dzisiaj! Patrzymy dzisiaj na ten chleb, którym będziemy się dzielić. Chleb, który dał nam Bóg jest owocem ziemi i rąk ludzkich. Są to ręce rolników... Mimo nowoczesnych maszyn, praca na roli ciągle jest trudna. Dlatego coraz mniej jest następców w rodzinach rolniczych. Z tym większym więc szacunkiem i wdzięcznością trzeba patrzeć na ręce ludzi, których praca dała nam nowy chleb.

Drodzy rolnicy! Bóg zapłać za tegoroczny chleb i szczęść wam Boże w dalszej pracy!

 

04.09.2016

Za tydzień rozpocznie się szósty Tydzień Wychowania, któremu w tym roku towarzyszyć będzie hasło Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia - „Miłosierni jak Ojciec". Zastanówmy się, w jaki sposób rodzice, dziadkowie, nauczyciele, katecheci i duszpasterze mogą naśladować w wychowaniu miłosierną miłość Boga.
Każdy z odczytanych przed chwilą fragmentów Pisma św. ukazuje prawdę o miłości łączącej wychowawcę z wychowankiem. W Ewangelii spotykamy Jezusa, za którym idą tłumy słuchających Go uczniów. Podążają one za Jezusem, mimo że zwraca się do nich z bardzo konkretnymi wymaganiami. Kochać swych wychowanków to znaczy także od nich wymagać.
Św. Paweł w Liście do Filemona, wstawia się za swoim podopiecznym - Onezymem. Prosi, by adresat listu nie tylko darował karę, jaka należała się Onezymowi jako zbiegłemu niewolnikowi, ale by przyjął go na nowo - tym razem już nie jako niewolnika, lecz jako brata. Sam Apostoł nazywa go „swoim dzieckiem", co wspaniale pokazuje, jak serdeczna i głęboka może być więź łącząca wychowawcę z wychowankiem. Miłość wychowawcza jest bowiem z natury wrażliwa i czuła, daje wychowankowi wsparcie i poczucie bezpieczeństwa.
Usłyszeliśmy dziś także fragment Księgi Mądrości. Jej Autor zastanawia się, czy potrafi poznać i wypełnić postawione mu przez Boga wymagania: „Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana?" (Mdr 9,13). Dochodzi do wniosku, że jest to możliwe, ale tylko z Bożą pomocą: „Któż poznał Twój zamysł, gdybyś nie dał Mądrości, nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego?" (Mdr 9, 17).
Słowo Boże dzisiejszej niedzieli przekonuje nas, że o dar prawdziwej miłości wychowawczej, która z jednej strony byłaby wrażliwa i czuła, a z drugiej - wymagająca, trzeba prosić Ducha Świętego. To właśnie zamierzamy czynić przeżywając Tydzień Wychowania.

 

 

15.08.2016

    Ponieważ Maryja tak bardzo była złączona ze swoim Synem w jego męce i śmierci, godziło się, aby była mu podobną i w jego chwale. Ponieważ była bez grzechu, ciało jej zostało zacho¬wane od zniszczenia. Z ciałem i duszą została wzięta do nieba.
    W niebie Maryja odbiera chwałę jako królowa aniołów i Świętych. Wraz z synem swoim, Chrystusem, panuje nad ca¬łym światem. Jej miłosierdzie i miłość matczyna obejmuje wszystkich, braci i siostry jej Syna. Jest naszą panią i nasza matką niebieską, naszą pośredniczką i orędowniczką.

 

 

24.07.2016

Modlitwa Pańska

    W odpowiedzi na prośbę swoich uczniów Panie, naucz nas modlić się, Jezus powierza im podstawową modlitwę chrześcijańską: Ojcze nasz. Modlitwa Pańska jest rzeczywiście streszczeniem całej Ewangelii, najdoskonalszą z modlitw. Znajduje się ona w centrum Pisma świętego. Została nazwana Modlitwą Pańską, ponieważ pochodzi od Pana Jezusa, Mistrza i wzoru naszej modlitwy.

    Po ukazaniu, że Psalmy są zasadniczym pokarmem modlitwy chrześcijańskiej i łączą się z prośbami modlitwy Ojcze nasz, św. Augustyn kończy: Zbadajcie wszystkie modlitwy, jakie znajdują się w Piśmie świętym, a nie wierzę, byście mogli znaleźć w nich coś, czego nie zawierałaby Modlitwa Pańska.

    W modlitwie Ojcze nasz przedmiotem trzech pierwszych próśb jest chwała Ojca: uświęcenie Jego imienia, przyjście Królestwa i wypełnienie woli Bożej. Cztery pozostałe przedstawiają Mu nasze pragnienia: są to prośby dotyczące naszego życia - jego podtrzymywania i leczenia z grzechów; dotyczą one także naszej walki o zwycięstwo dobra nad złem.

(Por. KKK 2762 – 2857)

 

 

10.07.2016

Miłość bliźniego
Bóg miłuje wszystkich ludzi. Każdy człowiek jest stworzony na obraz Boży, odkupiony krwią Chrystusa i powołany do wiecznej szczęśliwości. Dlatego mamy kochać wszystkich ludzi: mamy z całego serca dobrze życzyć naszym współbraciom i według naszych możliwości pomagać im w potrzebach duszy i ciała.
Bliźnich naszych mamy miłować dla Chrystusa. Chrystus uważa ludzi za swoich braci i swoje siostry. Nie wolno nam nikogo wyłączać z miłości, chociaż¬by mówił innym językiem, należał do obcej rasy, lub wyznawał odmienną religię.
Jako dzieci Boże i uczniowie Chrystusa mamy miłować nawet naszych nieprzyjaciół. Sam Chrystus modli się na krzyżu za swoich wrogów. Święty Szczepan i inni wyznawcy poszli za przykładem Jezusa.
Jeżeli nas ktoś obraził, powinniśmy chętnie wyciągnąć rękę do zgody i z całego serca przebaczyć. Bóg ma nam o wiele więcej do przebaczenia. Skoro przebaczyliśmy, nie wolno nam potem żywić w sercu żadnej urazy. Jeżeli jednak sami kogokolwiek obraziliśmy lub wyrządzili komuś przykrość, powinniśmy jak najprędzej prosić o przebaczenie i krzywdę naprawić.
Wierni tworząc jedną rodzinę Bożą są naszymi braćmi i siostrami. Dlatego powinniśmy ich szczególnie miłować. Rodzice, rodzeństwo i krewni, nasi przyjaciele i dobroczyńcy, a wreszcie nasi rodacy są nam szczególnie bliscy. Ich zatem wolno i trzeba szczególnie miłować.


 

03.07.2016

Pan Jezus oprócz 12 apostołów wysłał na pierwszą misję również 72 uczniów. Mieli oni przygotować ludzi na przyjęcie Pana Jezusa, głosząc nadejście królestwa Bożego i pokój Chrystusowy. Ten pokój – to zbawienie, które można przyjąć lub odrzucić. Imię Jezusa, na które będą się powoływali, ma moc uzdrawiania i wypędzania złych duchów.
Nadal żniwo dusz ludzkich jest wielkie, a robotników wciąż mało. Trzeba nam prosić Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje, to znaczy modlić się o powołania kapłańskie, zakonne i misyjne.

 

 

26.06.2016


Gdy sytuacja wydaje się beznadziejną, wtedy Bóg zaczyna interweniować. Tak było w czasach Eliasza, który jako jedyny prorok prawdziwego Boga, lękając się zemsty okrutnej królowej, uciekł pod górę Horeb. Wtedy ukazał mu się Bóg i polecił wrócić do ojczyzny oraz namaścić nowego króla i nowego proroka – Elizeusza, jako swojego następcę, który mocą Bożą będzie czynił cuda. Elizeusz był synem zamożnego rolnika. Odpowiedział on pozytywnie na Boże powołanie. Pożegnał się z rodzicami i przygotował ucztę dla krewnych i znajomych, ciesząc się z otrzymanej od Boga łaski.
Chrystus do każdego z nas mówi: „Pójdź za mną!” Nie obiecuje łatwego życia, ale swoją pomoc. Mówi też, że nie wolno wracać do poprzedniego, grzesznego życia.

 

 

19.06.2016

Drodzy Młodzi Przyjaciele


Jezus spojrzał z miłością na niego (Mk 10,21). Tak mówi Ewangelia o spotkaniu Chry¬stusa z młodym człowiekiem. Tak samo Jezus patrzy dziś na każdego z Was. Patrzy na Was z miłością i czeka na odwzajemnienie tej miłości.
Drodzy Młodzi, zbliżające się Światowe Dni Młodzieży to zaproszenie do tego, by poczuć na sobie pełne miłości spojrzenie Jezusa i odpowiedzieć na nie. Nie bójcie się przyjąć tego za¬proszenia i wziąć udział w spotkaniu, które jest czasem wspólnego wyznania wiary i miłości do Pana Jezusa, do Jego Ewangelii i Jego Kościoła.
Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce

 

 

12.06.2016

Dawid pokonał różnych nieprzyjaciół Izraela, zdobył Jerozolimę. Uroczyście przeniósł do niej arkę Przymierza i zbudował sobie tam wspaniały pałac. Przyszła mu wtedy myśl, aby swoją wdzięczność okazać Bogu przez wybudowanie świątyni. O tym zamiarze powiadomił proroka Natana. Ten sądził, że plany króla są jak najbardziej właściwe. Lecz w najbliż¬szą noc Bóg pouczył go, by odradził Dawidowi budowa¬nie świątyni, bo to będzie dziełem jego syna Salomona. Przy innej okazji wyjaśniono, że Da¬wid nie mógł spełnić swego zamiaru, bo za jego pa¬nowania, w czasie licznych wojen, przelano zbyt wiele krwi.
Jednak za to, że Dawid chciał wybudować świątynię, Bóg dał mu wielką obietnicę, że zbuduje mu dom (w znaczeniu dynastii) niezniszczalny, trwający na wieki. Była to zapowiedź, że Mesjasz narodzi się z królewskiego rodu Dawida. Zapowiedź Boża spełniła się w Jezusie, który jest nie tylko potomkiem Dawida, ale i prawdziwym Synem Bożym.

 

 

Święto Dziękczynienia za dar Bożego Miłosierdzia


Miłosierdzie Boże nie tylko przebacza grzech, ale jednocześnie przywraca człowiekowi utraconą godność dziecka Bożego i daje mu siłę do nowego życia. Dokonuje przemiany ludzkiego serca i napełnia je nadzieją, że mimo upadku i zagubienia, wszystko można rozpocząć od nowa. Dzięki Miłosierdziu Bożemu nie ma życia, które byłoby ostatecznie zaprzepaszczone i nie ma zła, które byłoby złem ostatecznym. Bóg bowiem z każdej naszej winy i z każdego grzechu może uczynić „winę szczęśliwą” (felix culpa). Dzieje się tak, gdy po każdym upadku powracamy do Niego i w wierze odkrywamy Jego czułość, delikatność i miłość wyrażającą się w przebaczaniu.
Bóg w Miłosierdziu swoim obdarza nas łaską, miłością i przebaczeniem, a jednocześnie wzywa nas, abyśmy byli sługami i pośrednikami tego Miłosierdzia wobec świata. Stajemy się zaś świadkami Miłosierdzia Bożego, gdy otwieramy nasze serca na drugiego człowieka i gotowi jesteśmy przyjąć go w jego biedzie i trudnościach.

 

 

29.05.2016


W dzisiejszej liturgii słowa usłyszeliśmy na początku modlitwę króla Salomona, w której prosi on, aby wszystkie narody poznały jedynego Boga. Dzięki stałej bliskości z Bogiem Salomon był powszechnie znany ze swej mądrości, a Izrael doświadczał pokoju i dobrobytu. W Ewangelii natomiast Chrystus stawia nam jako wzór setnika, który znając swoją słabość i grzeszność, jednocześnie głęboko wierzy w Jezusa i Jego moc uzdrawiania. To za setnikiem prosimy Chrystusa w każdej Mszy św. o nasze uzdrowienie: Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo … Święty Paweł przypomina nam, że nie ma innej Ewangelii niż ta, że Jezus umarł za nasze grzechy, a po trzech dniach zmartwychwstał.

 

Trójca Święta

Tajemnica Trójcy Świętej stanowi centrum tajemnicy wiary i życia chrześcijańskiego. Tylko sam Bóg, objawiając się, może nam pozwolić poznać się jako Ojciec, Syn i Duch Święty. Wcielenie Syna Bożego objawia, że Bóg jest wiecznym Ojcem i że Syn jest współistotny Ojcu, czyli że On jest w Nim i z Nim tym samym jedynym Bogiem. Posłanie Ducha Świętego przez Ojca w imieniu Syna (J 14, 26) i przez Syna od Ojca (J 15, 26) objawia, że jest On z Ojcem i Synem tym samym jedynym Bogiem. Duch Święty z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę. Przez łaskę chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego zostaliśmy wezwani do uczestnictwa w życiu Trójcy Świętej, tu na ziemi w mroku wiary, a po śmierci w światłości wiecznej. KKK 261-265

 

Wniebowstąpienie Pańskie

To jest zakończenie widzialnej obecności Pana Jezusa na ziemi. Jednak w niewidzialny sposób pozostaje On obecny wśród nas. Sam przecież powiedział: „Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Jego wieloraka obecność w Kościele i w naszym życiu jest nam znana. Niestety nie zawsze jesteśmy tego świadomi i nie zawsze zwracamy na to uwagę. Często mamy pretensje do Boga, że nas opuścił, że o nas zapomniał. A to my o Nim zapominamy i przypominamy sobie jedynie w sytuacji kryzysowej, a czasami chcielibyśmy, żeby nie był obecny w naszym życiu. On jednak wtedy jest najbliżej nas i pochyla się nad nami cierpliwie i z miłością.


 

Pierwsza Komunia święta

Drogie dzieci, dziewczynki i chłopcy, którzy dziś po raz pierwszy macie przyjąć do waszych serc Pana Jezusa, aby już odtąd stale przyjmować Go, przez całe życie, by nie zabrakło wam sił w wędrówce do Domu Ojca w niebie.

Dzisiaj, gdy wasze dziecięce usta rozchylą się, aby przyjąć białą postać chleba, kapłan wypowie słowa: "Ciało Chrystusa", a wy odpowiecie: "Amen", to znaczy: "wierzę", "przyjmuję z wiarą". Sprawując Eucharystię, sprawujemy wielką tajemnicę wiary. I oto wy dojrzeliście już do tego, aby w tej tajemnicy w pełni uczestniczyć. Komunia święta - to właśnie pełne uczestniczenie w Eucharystii, w Ofierze Chrystusa i Kościoła. Ta Ofiara została ustanowiona przez Pana Jezusa także w tym celu, aby być naszym duchowym pokarmem.

Człowiek potrzebuje pokarmu, aby mógł żyć. Potrzebuje pokarmu ludzkie ciało, aby mogło rosnąć, rozwijać się i pracować. Potrzebuje też pokarmu ludzka dusza, aby mogła wytrwać w wędrówce do życia wiecznego. Człowiek potrzebuje Eucharystii, aby mógł żyć na wieki życiem Bożym.

Jakaż to radość dla waszych rodziców i rodzin, dla naszej parafii i dla całego Kościoła. Jakaż to radość dla nas kapłanów, że możemy wam w dniu dzisiejszym udzielić pierwszej Komunii świętej. Cieszymy się, że możemy spełniać tę posługę, a spełniamy ją zawsze z wewnętrznym drżeniem, żebyśmy ją dobrze spełnili. I dlatego też proszę was wszystkich o to, abyście wstawiali się za nami i wspierali nas modlitwą. Proszę o to w szczególny sposób właśnie was, dzieci pierwszokomunijne, bo wasza modlitwa ma wielkie znaczenie.

 

Miłosierni czynem

Najlepszym świa­dectwem o miłości Bożej w życiu doczesnym jest miłość bliźniego, a największą biedą człowieka jest brak wiary w Boga, który jest miłością. W posłudze charytatywnej Kościół stara się być dla świata znakiem tej miłości, którą jest żywy Chrystus. Dlatego postrzega cel tej działalności nie tylko we wspo­maganiu człowieka w biedzie doczesnej, lecz we wskazywaniu mu nadprzyrodzonego źródła miłości. Posługa miłości w Kościele ma na uwadze obronę wolności i godności człowieka. Polega na przywracaniu wolności utraconej na skutek zgub­nych nałogów lub złych decyzji człowieka. Kościół przez posługę miłości stara się także chronić zagrożoną godność człowieka w podeszłym wieku, chorego, niepeł­nosprawnego, samotnego, uzależnionego lub wykluczonego społecznie, a także tego jeszcze nienarodzonego.

Na szczególną uwagę zasługuje miłosierdzie świadczone tym, których mamy wokół siebie. Dlatego tak cenne są wszelkie inicjatywy pomocowe podejmowane w naszych parafiach, takie jak roznoszenie Komunii św. chorym, odwiedzanie i po­moc pielęgnacyjna chorym, przygotowywanie paczek dla ubogich rodzin, wydawa­nie posiłków, itp.

Budowanie Kościoła jako wspólnoty miłości braterskiej i wzajemnej solidarności to wielkie zadanie uczniów Chrystusa. Realizacja tego zadania wymaga od wszystkich otwartości na dar Bożej miło­ści oraz poszerzenia swojej wyobraźni miłosierdzia, której przejawem będzie nie tyle i nie tylko skuteczność pomocy, ale zdolność bycia bliźnim dla cierpiącego człowieka, solidaryzowania się z nim tak, aby gest pomocy nie był odczuwany jako poniżająca jał­mużna, ale jako świadectwo braterskiej wspólnoty dóbr. Miłosierdzie stanowi istotę Ewangelii, a przez to także naszej wiary.

(Fragment Listu Pasterskiego Episkopatu Polski na dzień 24.04.2016 )

 

Kościół matką powołań

Miłosierne działanie Pana odpuszcza nasze grzechy i otwiera nas na nowe życie, które konkretyzuje się w powołaniu do pójścia za Panem i do misji. Każde powołanie w Kościele ma swoje źródło w miłosiernym spojrzeniu Jezusa. Nawrócenie i powołanie są jakby dwiema stronami medalu i nieustannie odwołują się do siebie przez całe życie ucznia – misjonarza.

Powołanie Boże dokonuje się za pośrednictwem wspólnoty. Bóg powołuje nas do bycia częścią Kościoła, a po pewnym okresie dojrzewania w nim daje nam jakieś specyficzne powołanie. Kiedy apostołowie szukali kogoś, kto by zastąpił Judasza, św. Piotr zgromadził stu dwudziestu braci; a gdy trzeba było wybrać siedmiu diakonów, zwołano grupę uczniów. Powołanie rodzi się i wzrasta w Kościele. W czasie procesu formacji kandydaci mający różne powołania winni coraz lepiej poznawać wspólnotę kościelną, przezwyciężając ograniczoną wizję, jaką wszyscy mamy na początku. W tym celu przydatne jest jakieś doświadczenie pracy apostolskiej razem z innymi członkami wspólnoty, na przykład: głoszenie przesłania chrześcijańskiego u boku dobrego katechisty; ewangelizowanie peryferii razem z jakąś wspólnotą religijną; odkrywanie skarbu kontemplacji w doświadczeniu życia klauzurowego; lepsze poznanie misji ad gentes w kontakcie z misjonarzami; głębsze poznanie duszpasterstwa w parafii i diecezji wraz z księżmi diecezjalnymi.

Ten kto poświęcił własne życie Panu, jest gotowy służyć Kościołowi tam, gdzie on tego potrzebuje. Misja Pawła i Barnaby jest tego przykładem. Posłani na misje przez Ducha Świętego i przez wspólnotę Antiochii, powrócili do tej samej wspólnoty i opowiedzieli o tym, co Pan przez nich zdziałał. Misjonarzom towarzyszy i wspiera ich wspólnota chrześcijańska.

Prośmy Pana, aby wszystkim osobom, które realizują swoje powołanie, udzielił łaski głębokiego przylgnięcia do Kościoła; i by Duch Święty wzmocnił w pasterzach i we wszystkich wiernych ducha wspólnoty oraz ojcostwa i macierzyństwa duchowego.

(Fragmenty ORĘDZIA OJCA ŚWIĘTEGO na Światowy Dzień Modlitw o Powołania 2016 r.)

 

 

Bardziej słuchać Boga niż ludzi

Dowódca straży świątynnej ze sługami przyprowadził Apostołów przed Sanhedryn, a arcykapłan zapytał: Zakazaliśmy wam surowo, abyście nie nauczali w to imię, a oto napełniliście Jerozolimę waszą nauką i chcecie ściągnąć na nas krew tego Człowieka? Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi - odpowiedział Piotr i Apostołowie. Tym razem wziął ich w obronę pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i poważany przez cały lud. Apostołów kazali tylko ubiczować i zabronili im przemawiać w imię Jezusa, a potem zwolnili. A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla imienia Jezusa.

Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi – to naczelna zasada, której powinien być wierny każdy chrześcijanin. Tak postąpił austriacki student Otto Schimek, który  w czasie II wojny światowej nie wykonał rozkazu strzelania do niewinnych ludzi w miejscowości Machowa, koło Tarnowa. Sąd Werhmachtu skazał go na śmierć, a on przyjął to ze spokojem i radością, przekonany że duszy nie mogą mu zabić.

Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi – tej zasady trzymała się Gracja – córka multimilionera Mennforta, gdy ojciec w testamencie zażądał od niej wyparcia się wiary w Boga jako warunku otrzymania spadku. Powiedziała: Czymże jest majątek ojca wobec majątku, który mi da mój Ojciec w niebie?  I wiary katolickiej się nie wyparła.

Kiedy ludzie będą nas namawiać np. do zabicia nienarodzonego dziecka lub złamania innego przykazania, przypomnijmy sobie słowa Apostołów: Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi i bądźmy wierni tej zasadzie.

 

Niedziela Miłosierdzia Bożego

Druga Niedziela Wielkanocna dawniej była nazywana Niedzielą Przewodnią,  bo rozpoczynała w Kościele świętowanie niedzieli, jako pamiątki Zmartwychwstania Pańskiego. Niedzielę tę powszechnie nazywa się Białą prawdopodobnie ze względu na szaty katechumenów ochrzczonych w Wigilię Paschalną. W białych szatach chodzili oni przez cały tydzień i zdejmowali je dopiero na zakończenie oktawy Wielkanocy. Dzisiaj w Niemczech, a nawet w sąsiedniej parafii w Dębiu, jest Pierwsza Komunia święta i rozpoczyna się tam Biały Tydzień. 30 kwietnia 2000 roku papież Jan Paweł II ustanowił Niedzielę Miłosierdzia Bożego. W ten sposób wypełnił On życzenie Pana Jezusa zapisane w "Dzienniczku" siostry Faustyny Kowalskiej, którą kanonizował w tym dniu.

2 kwietnia 2005 roku, po odprawieniu pierwszej Mszy ze Święta Bożego Miłosierdzia, zmarł papież Jan Paweł II. 10 kwietnia 2010, w przeddzień Święta Miłosierdzia Bożego, miała miejsce katastrofa smoleńska. 1 maja 2011 roku, w Święto Miłosierdzia Bożego, Jan Paweł II został ogłoszony błogosławionym, a 27 kwietnia 2014, również w Święto Miłosierdzia Bożego został ogłoszony świętym.

Aby można było korzystać z Bożego miłosierdzia w sakramencie pokuty, trzeba spełnić pięć warunków: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, szczera spowiedź i zadośćuczynienie. Dla żyjących w związku partnerskim bez ślubu kościelnego miłosierdzie Boże jest odroczone. Mogą oni otrzymać odpuszczenie grzechów dopiero w spowiedzi przedślubnej lub w niebezpieczeństwie śmierci.

 

Wielkanoc

Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». Piłatowi powiedział: « Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». Rzekł do Niego Piłat: «Cóż to jest prawda?» Jezus już wcześniej powiedział uczniom: Ja jestem drogą, prawdą i życiem.  Prawdą jest Jezus. Prawdą jest, że On zmartwychwstał i tylko On.

Arcykapłani ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: «Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu». Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego. Gdy się zastanowimy nad słowami przekupionych żołnierzy, to łatwo zauważymy, że jest to kłamstwo. Bo jak mogli widzieć uczniów, wykradających ciało Jezusa, skoro spali. Jednak do dzisiaj, jak mówi psalmista: niektórzy rozkoszują się kłamstwem, nie chcą poznać prawdy.

Bądźmy przekonani, że nasza wiara jest prawdziwa, oparta na prawdzie o zmartwychwstaniu Pana Jezusa. On nie tylko pozostawił po sobie pusty grób, ale ukazywał się swoim uczniom, spożywał z nimi posiłki, nawet pozwalał dotykać swego chwalebnego ciała. A oni, jako naoczni świadkowie tych wydarzeń, byli gotowi oddać swe życie za prawdę, którą głosili. Wielu z nich przelało swoją krew za Jezusa. My też mamy odważnie głosić prawdę o zmartwychwstaniu Pana tym, którzy jej nie znają.

 

Niedziela Palmowa

Jezus wjeżdżając na osiołku do Jerozolimy, pozwala by nazywano Go królem. Cieszy Go entuzjazm tłumu. Jest to uroczyste zapoczątkowanie Jego królowania. Jednak nie wszyscy podzielają ogólnej radości. Są to faryzeusze i saduceusze, członkowie Sanhedrynu – przedstawiciele najwyższych władz żydowskich. Żądają oni od Jezusa, by zabronił uczniom ogłaszania Go królem.

Wiwatujący tłum składał się nie tylko z uczniów Jezusa, ale przede wszystkim z przypadkowych przechodniów, którzy słyszeli o cudach Jezusa, ale nie znali dobrze Jego nauki. Nie mieli oni osobistych przekonań. Niektórzy z nich dali się podburzyć starszyźnie żydowskiej i poszli z nią pod pałac Piłata, aby tam krzyczeć: Ukrzyżuj Go! Do tej zmiany postaw wystarczyło kilka dni zaciekłej akcji przeciw Jezusowi.

Żeby nie być podobnymi do tych ludzi, trzeba starać się, by nasza wiara z tradycyjnej stała się naszym osobistym, głęboko przemyślanym i przeżytym przekonaniem.  Pomoże nam w tym lektura Pisma świętego, katolickich książek i czasopism, modlitwa i częste przystępowanie do sakramentów świętych oraz walka z naszymi wadami. Jezus wtedy stanie się naszym osobistym Panem i Królem, który będzie kierował naszym życiem.

 

Marnotrawna córka


Dzisiejsza Ewangelia opowiada wzruszające wydarzenie. Jezus uratował życie kobiecie. Jej ciało było zdrowe, ale jej dusza była chora. Ona ciężko zgrzeszyła. Według Prawa Mojżeszowego groziła jej śmierć. Jezus nieoczekiwanie wziął ją w obronę. Powiedział: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień. Oskarżyciele, mocno zmieszani, zaczęli odchodzić. Nikt nie rzucił kamieniem. Kobieta została ocalona, ale usłyszała słowa: od tej chwili już nie grzesz. To wydarzenie było punktem zwrotnym w jej życiu.
Jezus chce, żebyśmy zastanowili się nad sobą i przypomnieli sobie swoje grzechy, a nie osądzali innych. Tylko On, który nie popełnił żadnego grzechu, ma prawo osądzać i potępiać. On jednak tego nie czyni, bo przyszedł nas zbawić. On okazuje nam swoje miłosierdzie i chce, byśmy też byli miłosierni. Tyle razy darował nam grzechy i to nieraz ciężkie, więc i my powinniśmy zawsze przebaczać naszym bliźnim, urazy chętnie darować, krzywdy cierpliwie znosić i modlić się o nawrócenie grzeszników.

 


Kochający Ojciec

O tym, jak zdumiewająca jest Boża łaska względem każdego z nas przekonuje nas Jezus w przypowieści o synu marnotrawnym. Kochający nas Ojciec nie tylko przebacza nam grzechy, ale traktuje nas tak, jak byśmy ich nigdy nie popełnili. Kiedy syn „był jeszcze daleko, ujrzał go ojciec i wzruszył się głęboko: wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go". To oznaczało, że nie tylko synowi wszystko przebacza, ale z powrotem traktuje go, jak umiłowanego syna. Dalej ojciec rozkazuje sługom, aby przynieśli synowi sandały. To oznaczało, że nie będzie traktowany jak niewolnik, który chodził boso. W końcu ojciec rozkazał dać synowi pierścień na rękę.  Oznaczało to, że ojciec przywraca go całkowicie do tej pozycji, jaką miał przed swoim odejściem z domu. W historii syna marnotrawnego łatwo możemy dostrzec naszą własną historię. My także wiele razy uciekamy z domu Ojca, gardząc Jego miłością – popełniając grzechy. Moment, kiedy syn marnotrawny z pokorą wyznaje: zgrzeszyłem, staje się kluczem do nowego życia. Prawdziwym znakiem naszej duchowej przemiany jest moment, w którym przestajemy obwiniać innych i uczciwie wyznajemy: to ja jestem winny, ja zgrzeszyłem. To jest ta chwila, w której możemy powrócić do domu Ojca. Bóg bowiem nieustannie czeka na nasz powrót z otwartymi ramionami, niezależnie od tego, jak nisko upadliśmy. A gdy wracamy, nie tylko przebacza, ale na nowo przyjmuje nas za swoich synów i córki. Dokonuje się to w sakramencie pokuty.

 

Nawróćcie się!

Dziś już Trzecia Niedziela Wielkiego Postu i znów słyszymy wezwanie: „Nawróćcie się!”. To wezwanie jest dla nas przestrogą. Bóg w swej miłości przestrzega, że ten, kto się nie nawróci, zmierza ku cierpieniu i klęsce. „Pan jest łaskawy i bardzo cierpliwy”, ale nie wolno odkładać nawrócenia na koniec życia, zuchwale licząc na Boże miłosierdzie. Życie bowiem jest czasem próby i nie wiemy, kiedy nastąpi jego kres! Dramatyczne wydarzenia w naszym życiu mają nam przypomnieć o nieustannej czujności, gotowości na ostateczne spotkanie z Bogiem. W dzisiejszej Ewangelii słyszymy o dwóch wstrząsających wydarzeniach: Pierwsze wydarzenie to bunt Galilejczyków przeciw rzymskim okupantom, których Piłat bez dochodzenia kazał bezlitośnie wymordować. Uczniowie, oburzeni tym faktem, przychodzą do Jezusa, oczekując, że On potępi występek Piłata. Jak reaguje Jezus? On nie wyraża ubolewania nad tym, co się stało, nie zachęca do odwetu. Ale mówi: To mogło spotkać każdego z was! Zastanówcie się, jak wygląda wasze życie, bo jeśli się nie nawrócicie, podobnie zginiecie! Te wydarzenia należy odczytywać jako „sygnały alarmowe”, że czas przeznaczony na pokutę i nawrócenie jest krótki! I drugie wydarzenie: osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloe i zabiła ich. Jezus powtarza: „Jeżeli się nie nawrócicie, podobnie zginiecie!”. Jezus nie mówi tutaj o śmierci naturalnej, ale o śmierci wiecznej – o potępieniu! Tu idzie o wieczność. Czas jest krótki: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!”. Pokutujcie! Zaufajcie Bogu, który pragnie naszego zbawienia i dlatego tak cierpliwie i miłosiernie wciąż daje nam szansę na nawrócenie.